piątek, 8 lipca 2016

Marzenia urlopowe

Jutro wyjeżdżamy na urlop. Tym razem jedziemy w góry. Do Rabki zdrój.
Mam jedno marzenie. Aby był spokojny... bez kłótni bez awantur bez pośpiechu i bez chorób wszelakich.

Zazwyczaj panikuje przed wyjazdem. Pakuje wszystko wcześniej spinam się dre ze Marcin mi nie pomaga i muszę wszystko sama. A tym razem totalnie to olalam. Na spokojnie dzisiaj zrobiłam zakupy. Wieczorem zaczęłam się pakować i nie skończyłam. Jest już po północy a mi się susza ciuchy w pralce. Spoko spakuje rano.

Buzka

wtorek, 5 lipca 2016

Dlaczego ?

Opowiem wam historię.
Tydzień temu wracając wieczorem ze sklepu zauważyłam , że pod blokiem obok stoją służby ratownicze, karetka i policją na sygnalach. Podeszłam bliżej i zobaczyłam ze ratownicy pomagają komuś lezacemu na trawie. Było ciemno więc nie było widać w zasadzie nic poza odblaskami ratowników natomiast lokalizacja nie pozostawiala złudzeń - ktoś wypadł z balkonu. Jeden przechodzien powiedział mi ze są oznaki życia i ratownicy próbują intubowac. Niestety akcja się nie powiodła i za parę minut ratownicy nakryli ciało czarnym workiem i do akcji wkroczyła policja.
Nie wiem co działo się dalej bo poszłam do domu. Zdziwiło mnie jednak ze nikogo tam nie było poza ratownikami i policją. Może tą osobą była sama w domu i dlatego nikt nie zauważył ?
Na drugi dzień dowiedziałam się i dentysty ze karetkę wezwała przypadkowa osoba która zobaczyła ze ktoś leży na trawie.
Ciekawa byłam tej historii i jak dzisiaj zobaczyłam na osiedlu wszechwiedzaca sąsiadkę to zagadalam do niej o to.
Okazuje się ze z okna na 8 piętrze bloku wypadła 27 letnia dziewczyna. Nie mieszkała ona w tym bloku tylko przyjechała w odwiedziny. Podobno miała tutaj koleżankę i kolegę, a tego dnia tej koleżanki nie było i ona przyjechała do kolegi.
Ten kolega wychodzi na osiedlu z psem i na około 40 lat. Będzie miał kłopoty przez tą sprawę. Był w domu jak ta dziewczyna wypadła.
Nie wiem ile prawdy jest w wersji opowiedzianej mi przez sąsiadkę a ile plotki. Wiem jednak ze dziewczyną nie żyje i ciekawi mnie czy aby na pewno było to samobójstwo. Raczej gdyby planowała się zabić to chyba nie robiła by tego u kolegi w mieszkaniu?  A jeśli tak to dlaczego on jej nie powstrzymał skoro tam był ? A może jej pomógł ? Dlaczego tak się stało pewnie się nigdy nie dowiem. Tak samo jak nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie sami sobie życie odbierają albo innych zabijają.

sobota, 2 lipca 2016

Macierzyństwo jest trudne

Dzisiaj sobie pomyślałam ze macierzyństwo mnie przerosło. Że to najtrudniejsza praca na świecie. Tak mi dziewczyny daly popalić ze nie wiem jak się nazywam.
O ile powody histerii Paulinki znałam bo dość jasno i wyraźnie je komunikowala to powodów oliwki nie znam. Jedyne czego się domyślam to zeby Ale pewności nie mam.
Mam nadzieję  Ze dzisiaj był wyjątek i takie dni nie będą norma....